-

kamiuszek

Rozerwany różaniec

Ostatnio trafiłem na nagranie, w którym o. Szustak odnosi się do pojawiających się w sieci oskarżeń o herezję, jakiej ma się rzekomo dopuszczać papież Franciszek. Ze zdrowej, w tym akurat przypadku, ciekawości obejrzałem cytowane fragmenty wystąpienia Papieża oraz przytomny komentarz o. Szustaka. Na końcu link. Myślę, że filmik może być interesujący szczególnie dla osób, które twierdzą, że Kościół nie radzi sobie z nowoczesnymi w formie sposobami komunikowaniem się z wiernymi. Radzi sobie bardzo dobrze, nie radzi sobie natomiast część wiernych, którzy utrwalony lub raczej propagowany obraz niemoty Kościoła uznają za prawdziwy.

Kto chce, to znajduje. I znajduje to, czego szuka. Czarnowidze, którzy i tu bywają, żyją chyba tym swoim czarnowidztwem, które jak raz współwystępuje z postawą, którą prości ludzie określają jako bycie bardziej papieskim od papieża. Żyją z tego dosłownie w przypadku paru publicystów, którzy podchwytują i rozpowszechniają każdą głupotę. Im ważniejszych kwestii dotyczy, tym ważniejszy zdawać się może ich głos. Stąd pewnie na Franciszku się skrupia lub na fundamentalnych sprawach takich jak balaski. Nie wiem, w czym problem, gdyż w samym sercu Warszawy, w kościele Św. Krzyża komunie przyjmuje się przy balaskach i tak samo w kościele Świętego Aleksandra na placu Trzech Krzyży. A czasami na stojąco. Wszystko, jak przypuszczam, zależy od frekwencji.

Człowiek czarnowidztwu łatwo ulega. Przyznam, że też tak mam. Mimo, że lata temu sam opisywałem na zlecenie zupełnie komercyjnego wydawnictwa internetową działalność Kościoła. Byłem zaskoczony tematem i tym, że naprawdę było co opisywać. A było to strasznie dawno temu. Niektóre strony pozostały w starej technologii i funkcjonują do dziś, trącąc trochę myszką. Za to pojawiło się mnóstwo nowych. W tym tacy kaznodzieje jak o. Szustak, który nie jest współczesnym odpowiednikiem Piotra Skargi i ojczyzny raczej nie ma zamiaru ratować. Ale nie takie ma powołanie. Wśród ratujących Ojczyznę jest i tak nadpodaż.

Wrócę do głównego tematu. Papież publicznie powiedział, że zawsze nosi przy sobie dwa przedmioty, które napawają go nadzieją. Jeden to różaniec - i wyciągnął różaniec z kieszeni. A drugi to pudełeczko z miniaturową Drogą Krzyżową - i wyciągnął pudełeczko. Herezja miałaby polegać na tym, że Papieżowi te dwa przedmioty przypominają o tym, że ziemska działalność Pana Boga skończyła się porażką. Może to brzmieć rzeczywiście dziwnie, ale w istocie tak jest, że głoszenie Ewangelii zakończyło się całkowitą klęską. I właśnie z tej porażki, rozpaczliwej katastrofy Pan Bóg wyprowadził wielkie Dobro. 

Czy mogło potoczyć się inaczej? Pewnie nie mogło, bo przecież Pan Jezus prosił Ojca Niebieskiego, „jeśli to możliwe, niech ominie mnie ten kielich”. Więc było niemożliwe, aby ten kielich Go ominął. Pewne propozycje składał Panu Jezusowi szatan podczas kuszenia i nieźle zarysowany był w nich ziemski sukces - sytość, władza i popisy. No ale Pan Bóg wybrał życiową klęskę. Ani baby nie wziął, ani dzieci nie naklepał, ani kariery nie zrobił. Nawet jako coach się nie popisał, bo Jego najbliżsi uczniowie dali chodu, gdyż innych atrakcji się spodziewali. Przecież do pewnego momentu szło całkiem dobrze. Tłumy wiwatowały, establiszment naradzał się w panice i słał emisariuszy, nawet Piotrowa teściowa się ogarnęła (chyba - może źle zrozumiałem). Na każdym poziomie oznaki zbliżającego się sukcesu. A na końcu totalna klapa, strach i śmierć. Przykra oczywistość, tak jak przykra potrafi być doczesność.

Dla mnie ciekawe jest to, że słyszałem również nagranie konferencji, podczas której jakiś świecki zżymał się na tych, którzy wciąż klękają przed przyjęciem komunii. Chociaż tematem konferencji były sprawy zupełnie, ale to zupełnie inne, nie mógł się powstrzymać i w pytanie do prowadzącego wplótł taką dziwną manifestację w pakiecie z przekąsem na temat słuchaczy Radia Maryja. Przynajmniej tak zapamiętałem, że z antyradiomaryjnym przekąsem, co może być tylko symptomem choroby szufladkowania i przyczerniania.

Intrygujące bardziej, bo obiektywne, jest to, że niezadowoleni są po obu stronach. O co w tym niezadowoleniu chodzi? Do czego te tradycjonalistyczne i te progresistyczne pretensje. Skąd to rozkapryszenie, wybrzydzanie, oburzenie i przekąsy? Może rzecz w tym, że ludzie lubią przynależeć do grupy i tę swoją przynależność manifestować. Niekoniecznie czynem, bo ten jednak wymaga wysiłku. To już łatwiej o gest zaniechania, czyli manifestację przynależności do katolickiej awangardy przez nieprzyklękanie przed Najświętszym Sakramentem albo deklarowanie niechęci do umierania za Ojczyznę (tak jakby w razie W, ktokolwiek pytał, czy ma się ochotę umierać czy jednak jeszcze nie). 

Lubimy przynależeć i to nie do byle jakiej grupy, ale do grupy, która ma rację. Za racją idzie bowiem sukces, nawet jeśli ten sukces może być mierzony jedynie upowszechnieniem się tego lub innego gestu. I to jest sukces względny, procentowy. Odnoszący się do innych, konkurencyjnych gestów. I to, jak mi się zdaje, jest niewłaściwe, choć nie potrafię tego przekonania uzasadnić w żaden sposób. Może to poczucie jest mylne, ale się nim dzielę. Niewłaściwość takiej postawy porównałbym do strojenia Pana Jezusa w ziemskie oznaki sukcesu, które wobec tego, że Jego Królestwo jest nie z tego świata, jest jak strojenie w koronę cierniową.

Proszę mnie źle nie zrozumieć. Jestem za drążeniem, szukaniem, dyskusją, podziwiam czyny, mierzenie się ze światem i przeciwnikami. Nawet jestem przekonany, że im więcej się robi tym ziemska klęska staje się pewniejsza. A brak działań, lenistwo, niezgulstwo, gamoniowatość, w których jestem mistrzem, w dużej mierze i w jakiś czarcio przewrotny sposób wynikają ze strachu przed klęską i są przejawem pychy. Tej samej, która kusi, by czepiać się Papieża o to, że się mu osobisty różaniec porwał. Najszybciej rwą się te różańce, które są w użyciu. I tego nam wszystkim życzę.

Oto zapowiedziany link:

https://www.youtube.com/watch?v=ACxieQHEoXM

 



tagi: papież  herezja  franciszek  szustak  racja 

kamiuszek
9 listopada 2018 16:27
53     2576    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
przemsa @kamiuszek
9 listopada 2018 16:46

> I właśnie z tej porażki, rozpaczliwej katastrofy Pan Bóg wyprowadził wielkie Dobro. 

Ładnie - mniej więcej o tym - mówi wspomniany Szustak. Chyba w Ewangelii dla Nienormalnych. 

> Pewne propozycje składał Panu Jezusowi szatan podczas kuszenia

I Piotr. Usłyszał wtedy coś bardzo dosadnego.
 

PS Celna notka, aktualna.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @kamiuszek
9 listopada 2018 16:46

Bardzo dziękuję. Gratuluję wpisu!

zaloguj się by móc komentować

qwerty @kamiuszek
9 listopada 2018 17:15

dokładnie tak; i polecam Bernardette Lemoine " Jak osiagnąć prawdziwy sukces?"  Wyd. Salwator, Kraków; "Nigdy o tym nie zapominaj: wszyscy jesteśmy trochę popękani, lecz Bóg, jeśli Go tylko o to poprosimy, potrafi z naszych słabości uczynić cuda." 

Nawet przeczytanie spisu treści jest pięknym wykładem.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @qwerty 9 listopada 2018 17:15
9 listopada 2018 17:18

tym cytatem kończyliśmy wykład w Krajowej Izbie Gospodarczej, i - zapadła cisza. Konferencja Failway.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @kamiuszek
9 listopada 2018 17:49

Mój ulubiony różaniec kupiłem kiedyś od misjonarzy, podobno pochodzi z samej Ziemi Świętej. Jest drewniany i na jakiejś dziwnej elastycznej lince. Bardzo odporny, polecam. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 9 listopada 2018 17:49
9 listopada 2018 19:34

U mnie się ta linka w ulubionym egzemplarzu jakiś czas temu przetarła. Na szczęście tego oręża akurat dostatek. Najważniejsze by dziecięcej ufności i namolności nie zabrakło... W intencji Ojca Świętego, by dał radę. Jak ten elastyczny różaniec.

A wracając do tematu notki, to przypomniał mi się list św Pawła do Filipian a zwłaszcza fragment:

"...Bracia, chcę, abyście wiedzieli, że moje sprawy przyniosły raczej korzyść Ewangelii, 13 tak iż kajdany moje stały się głośne w Chrystusie w całym pretorium4 i u wszystkich innych. 14 I tak więcej braci, ośmielonych w Panu moimi kajdanami, odważa się bardziej bez lęku głosić słowo Boże. 15 Niektórzy wprawdzie z zawiści i przekory, drudzy zaś z dobrej woli głoszą Chrystusa. 16 Ci ostatni [głoszą] z miłości, świadomi tego, że jestem przeznaczony do obrony Ewangelii. 17 Tamci zaś, powodowani niewłaściwym współzawodnictwem, rozgłaszają Chrystusa nieszczerze, sądząc, że przez to dodadzą ucisku moim kajdanom. 18 Ale cóż to znaczy? Jedynie to, że czy to obłudnie, czy naprawdę, na wszelki sposób rozgłasza się Chrystusa. A z tego ja się cieszę i będę się cieszył. 19 Wiem bowiem, że to mi wyjdzie na zbawienie5 dzięki waszej modlitwie i pomocy, udzielanej przez Ducha Jezusa Chrystusa, 20 zgodnie z gorącym oczekiwaniem i nadzieją moją, że w niczym nie doznam zawodu. Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. 21 Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk..." 

Z pozdrowieniami dla autora i komentatorów. 

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @kamiuszek
9 listopada 2018 21:29

dzięki za wpis...potwierdzam... o. Szustak mnie wyprostował bo czytałem sporo wpisów o Franciszku jaki to on jest niekatolicki etc. no i upadek KK... hmmmm sam Bóg we własnej osobie zakładając Kościól na opoce, Piotrze...a Piotr wcześniej się wyparł a potem zwiał... wiedział co robi i zrobił... powiedział też wyraznie "a bramy piekielne go nie przemogą..." więc w czym problem ?  trzeba się po prostu modlić, modlić i jeszcze raz modlić... wczoraj obejrzałem film gdzie pewien człowiek opowiedział jak Hostia z Sokółki spłowiała na słońcu... czy nie brzmi to jasno... "nie przyjeliście mnie ??" ON do nas przyszedł... i przyszedł raz jeszcze do Legnicy w Hostii, żywy... Boże nie opuszczaj nas...

w każdym razie, Kościół  prztrwa bo sam Stwórca to gwarantuje... i tyle w temacie...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @kamiuszek
9 listopada 2018 21:30

Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @przemsa 9 listopada 2018 16:46
9 listopada 2018 21:36

Dziękuję za komentarz. Ks. Pawlukiewicz w podobnym kontekście przywołał postać św. Jana Pawła II, dla którego osobiście przeżywanym ciosem/porażką był fakt wybrania Aleksadra Kwaśniewskiego na prezydenta RP. 
Dobrych rzeczy do słuchania jest w necie na całe życie. Tylko trzeba chcieć słuchać.

Co powiedział Piotr, nie pamiętam, ale że został zrugany, to zapamiętałem. Właśnie ks. Pawlukiewicz często o św. Piotrze opowiada, bo to jego imienik. Osoba znająca księdza prosiła, aby się modlić, gdyż ks. Pawlukiewicz jest bardzo ciężko doświadczany chorobą.

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @mniszysko 9 listopada 2018 16:46
9 listopada 2018 21:40

Najserdecznie dziękuję. Uff, czuję się usprawiedliwiony z zabierania głosu w sprawach, w których szczególnie nie wypada ryzykować namącenia.

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @qwerty 9 listopada 2018 17:15
9 listopada 2018 21:45

Popękani. Szustak nagrał coś dla potłuczonych. To jest po prostu nauka Kościoła. Być może ona dobrze się sprawdza właśnie w formie książek i internetowych pogadanek, bo jest kontakt jeden na jeden. Jednak nie, mocne kazania są po prostu nagraniami zwykłych/niezwykłych kazań. Cud Internetu.

Dziękuję za komentarz

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @OdysSynLaertesa 9 listopada 2018 19:34
9 listopada 2018 21:46

Najuprzejmiej dziękuję za komentarz. Ładny fragment.

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @gorylisko 9 listopada 2018 21:29
9 listopada 2018 21:49

Dziękuję za komentarz. Rozbuchane czarnowidztwo to chyba objaw braku zaufania do Pana Boga

zaloguj się by móc komentować


kamiuszek @Grzeralts 9 listopada 2018 17:49
9 listopada 2018 22:22

Dziękuję za odwiedziny. Każdy dostaje taki różaniec, jaki da radę przetrzeć

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @kamiuszek
9 listopada 2018 22:35

"No ale Pan Bóg wybrał życiową klęskę. Ani baby nie wziął, ani dzieci nie naklepał, ani kariery nie zrobił. Nawet jako coach się nie popisał, bo Jego najbliżsi uczniowie dali chodu, gdyż innych atrakcji się spodziewali. Przecież do pewnego momentu szło całkiem dobrze. Tłumy wiwatowały, establiszment naradzał się w panice i słał emisariuszy, nawet Piotrowa teściowa się ogarnęła (chyba - może źle zrozumiałem). Na każdym poziomie oznaki zbliżającego się sukcesu. A na końcu totalna klapa, strach i śmierć."

Dobre, tak jak cały tekst, ale to szczególnie w połączeniu z: "(tak jakby w razie W, ktokolwiek pytał, czy ma się ochotę umierać czy jednak jeszcze nie)"

oraz:

"Nawet jestem przekonany, że im więcej się robi tym ziemska klęska staje się pewniejsza."

Dzięki za światełko nadziei. Bez ironii. Przekornie albowiem widzę w tym nadzieję, bo jak sam pan pisze z klęski Najwyższy wyprowadza Dobro. Trzeba tylko zbierać siły na chwilę jakoby ostatecznej klęski, czyli, siebie upominam tym sposobem, czynić wysiłki w kierunku rozsądku, żeby nie przyszła przedwcześnie. 

Zaraz po beatyfikacji Ks. Popiełuszki i kanonizacji Jana Pawła II taka mi myśl zaświtała, że tak jak jego przejście Zbawcy przez Ziemię Świętą dla Apostołów, tak pontyfikat JPII dla nas i ta beatyfikacja Ks. Popiełuszki i kanonizacja JPII, były umocnieniem, pokarmem wzmacniającym na upokorzenia, które przyjdzie nam znościć. No i mamy zwycięstwo LGBTQ-Gender na tzw. uniwerkach, akademickie forum polsko-brytyjskie, śmierć uniwersytetu, wydmuszkowe szkolnictwo i zaciskająca się pętla ekonomiczna. 

Dziewczyny z "mojej redakcji" zbierają już chrust na stos dla mnie i szukają tej beczki prochu, która wystrzeli mnie w kosmos. Nie jest najgorzej, bo zabierają się za to jak za łapanie wszy, no i nie jestem sam, ale wylot to kwestia czasu.  

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @kamiuszek 9 listopada 2018 21:36
9 listopada 2018 23:15

Wielka szkoda by to była... Ks Pawlukiewicz ma niesamowity dar tłumaczenia/przenoszenia Pisma świętego w nasz ludzki wymiar. 

Słucham wszystkiego co publikuje od co najmniej 2 lat odkad na niego trafiłem. I jest tego całe mnóstwo. Tak jak i innych księży którzy się udzielają. Jest naprawdę z czego wybierać. 

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @Magazynier 9 listopada 2018 22:35
9 listopada 2018 23:31

"pokarmem wzmacniającym na upokorzenia, które przyjdzie nam znościć" są od zawsze Psalmy. To jest tak niesamowite, że aż ciężko w to uwierzyć. Psalmy są bardziej aktualne niż najlepszy serwis informacyjny 

Proszę zajrzeć do tutejszej poczty

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @OdysSynLaertesa 9 listopada 2018 23:15
9 listopada 2018 23:37

To nie on publikuje. To wszystko są stare nagrania. Pan Bóg jak trzeba potrafi cofnąć czas. Takie wrażenie przy tych nagraniach

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @OdysSynLaertesa 9 listopada 2018 23:15
10 listopada 2018 07:08

To prawda. Jest mnóstwo i na świetnym poziomie, wystarczy chcieć. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Magazynier 9 listopada 2018 22:35
10 listopada 2018 07:21

To też jest jakaś pokusa, bo być w świecie (a nie ma wątpliwości, że to nie jest świat chrześcijański) to świadczyć swoim życiem o Chrystusie. A pycha czasami każe nam głosić kazania nie w porę, albo wykonywać demonstracyjne gesty (np.zmienić pracę otwarcie motywując to względami religijnymi). Nieliczni mają powołanie kaznodziejskie, większość ma po prostu żyć po Bożemu. I to jest bardzo trudne w tych realiach, bardzo. I nie można się łudzić, że zawsze da się pogodzić z normalnym funkcjonowaniem w realiach zawodowych, czy innych. Bardzo często się nie da. I może oznaczać np. degradację, czy wręcz utratę pracy. Ale to musi przyjść z zewnątrz.

Generalnie faktycznie jest tak, że kariera w ziemskim rozumieniu zwykle wyklucza pozostawanie w zgodzie z Ewangelią. Nie dlatego, że tak jest ex definitione, ale że świat się temu sprzeciwia. Ale najpierw trzeba jednak do tego sprzeciwu dojść, inaczej to zwykłe lenistwo/kunktatorstwo.

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @kamiuszek
10 listopada 2018 07:33

@kamiuszek w wigilję 11.11

I to jest bardzo trudne w tych realiach, bardzo. 

Nie mogę pojąć tej prośby z „Ojcze nasz”: „I nie wódź nas na pokuszenie”.

https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/nadzieja/pokuszenie.html

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @kamiuszek 9 listopada 2018 23:37
10 listopada 2018 11:46

Tak. Wiem że stare :) Faktem jest że ktoś to ciągle wrzuca od nowa  (już chyba na trzecim kanale) sprawia wrażenie jakby czas się zatrzymał... Nie mówiąc o treści ciągle aktualnej, ale nie na tyle zapamiętanej żeby nie odnieść wrażenia nowości.

Kolejne zapisuję na dysku ale łapię się na tym że już to mam. Bo tytuły zmienione, a pamięć zawodna.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 10 listopada 2018 07:21
10 listopada 2018 11:49

Mowa o tym w Ewangelii na dziś. Znaczy się jak pogodzić mechanizmy które tym światem rządzą z wolą Boga.

"Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną" I to nie znaczy: „kupujcie sobie przyjaciół za pieniądze”.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @OdysSynLaertesa 10 listopada 2018 11:49
10 listopada 2018 12:09

Nie znaczy. Ani nie oznacza, że wystarczy zlikwidować kredyt i przywrócić własność, a wszystko wróci na właściwe ścieżki. Nie wystarczy. Abstrahując od tego, że się nie da. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 10 listopada 2018 12:09
10 listopada 2018 12:32

Ale i nie oznacza że nie należy do tego dążyć/unikać. Jak z każdą pokusą. Ale zgadzam się że to za mało:

"...Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym..."

Jak to napisał niedawno coryllus, wystarczy położyć 50 zł na stole i udać że to nie moje... Mechanizm tak przy kredycie jak i wywłaszczeniu działa identycznie

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 10 listopada 2018 12:09
10 listopada 2018 12:36

PS... Znam historię gdzie kredyt uratował małżeństwo bo im się nie opłacało rozejść z powodu tego ciężaru. No i się pogodzili ☺️

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @OdysSynLaertesa 10 listopada 2018 12:36
10 listopada 2018 14:15

Kredyt to tylko narzędzie, jak pilarka spalinowa. I trzeba go używać, jak każdego innego narzędzia - mądrze i po przeczytaniu instrukcji obsługi. Życie bez kredytu jako gwarancja szczęścia (albo wręcz zbawienia), to taki sam kult cargo jak każdy inny. Prepsi z oszczędnościami w skarpecie jako inkorporacja reszty Izraela. Ale faktem jest, że pieniądz fiducjarny podciął korzenie wielu instytucjom, które funkcjonowały przez wieki, w tym kościołowi (rozumianemu jako instytucji, nie Kościołowi). Nie tylko katolickiemu zresztą. Ale Kościół jako wspólnota jest na to całkowicie odporny, pieniądz mógłby sobie mieć pokrycie w pyle gwiezdnym, a Kościół i tak będzie istniał. I niegodziwą mamoną pozyskiwał.

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @Krzysztof5 10 listopada 2018 07:33
10 listopada 2018 14:24

@Krzysztof5
Z taką rzeczą to najlepiej do księdza. Też nie mogę pojąć, a zastanawiałem się nad tym tutaj:
http://kamiuszek.szkolanawigatorow.pl/nomen-omen-albo-czarcia-zapadka

zaloguj się by móc komentować

valser @kamiuszek 10 listopada 2018 14:24
10 listopada 2018 15:19

Niekoniecznie trzeba wszystko rozumiec. Czasami wystarczy poprosic, albo stosowac sie do zalecen.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Grzeralts 10 listopada 2018 14:15
10 listopada 2018 16:02

problem tkwi w przksztalcaniu polityki kredytowej w narzędzia zwykłej przestępczości i drugi problem to kończenie relacji kredytowych w sytuacjach tzw. egzekucyjnych, czyli czy za 9 zl długu mozna zlicytować komus dom/mieszkanie/auto/..? odpowiedź w RP jest taka, że mozna i wynika to nie z literalnych zapisow prawa lecz ze srodowiskowych doktryn stosowania prawa i organizowania w sądach wyspecjalizowanych grup przestępczych [od falszowania dat na zwrotkach do powoływania fikcyjnych pelnomocników]

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @valser 10 listopada 2018 15:19
10 listopada 2018 16:57

W rzeczy samej. Dzięki za odwiedziny.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 10 listopada 2018 14:15
10 listopada 2018 20:12

Przepraszam ale muszę zapytać... Czy sugerujesz że ja gdzieś podaję że wystarczy żyć bez kredytu by być szczęśliwym? Zaginasz waść rzeczywistość tego co napisałem :) Sam przeto powiadasz że kredyt to narzędzie które można użyć dobrze lub źle. Nie przeczę (na to właśnie podałem ów cytat z Biblii)...  Ale to nie usprawiedliwia samego mechanizmu kredytu, który psuje i neguje takie (nazwijmy je) wartości jak własność czy oszczędność. No i smutną jest kwestia towarzyszącej temu rzeczywistości, komu to tak naprawdę potrzebne, i kto głównie na tym korzysta. Ja się z nią godzić nie zamierzam i wcale nie uważam tego za kult kargo. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, bunt przeciwko takiej rzeczywistości to wyłącznie moja osobista tragedia :) Dobry Bóg mnie z tego rozliczy. A jak mnie ktoś pyta czy powinien wziąć kredyt to mówię dlaczego ja nigdy się nie zdecydowałem. I tyle

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @qwerty 10 listopada 2018 16:02
10 listopada 2018 20:15

Mało tego... Przykład Cypru i innych kryzysów pokazuje wyraźnie dla kogo i po co wymyślono kredyt. Owoce są aż nadto widoczne. Ludzie ludziom zgotowali ten los... Ze klasykiem polecę. No ale podobno wszystko jest dla ludzi.

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @kamiuszek 10 listopada 2018 14:24
11 listopada 2018 08:35

niesmialo dalem cytat z o.Jacka Salija

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @OdysSynLaertesa 10 listopada 2018 20:12
11 listopada 2018 09:47

Sorry za ten wtręt, to taka ogólna refleksja na bazie rozmów ostatnio prowadzonych. Ale skoro juz poszedłeś w tym kierunku - to nie kredyt psuje własność i oszczędność. One zresztą same w sobie nie są żadną wartością, dopiero gdy wywodzą się z, powiedzmy, ewangelicznych cnót są takowymi. W innym wypadku mogą równie dobrze być zwykłym skąpstwem i chciwością. Ale kredyty (a szerzej pieniądz dłużny) są szeroko stosowane jako narzędzie zwalczania cnót wszelakich, o ile tylko stoją one na drodze do zysku. Gabriel to ładnie ujął w tym wywiadzie dla PCh, co to go dziś upublicznił. A u nas jest to szczególnie łatwe, bo jak to opisuje Qwerty, ochrona prawna korzystających z pieniądza i kredytu jest fikcyjna. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 11 listopada 2018 09:47
11 listopada 2018 13:06

Kredyt to patologia. Monopol systemu bankowego i innych instytucji "finansowych" wyraźnie pokazuje o co w tym chodzi... Na poziomie państwa nikt się mnie nie pyta ale odsetki płacić każe. Na poziomie prywatnym do konca życia będę pamiętał ile był wart pieniądz i jaki kawałek powiedzmy mieszkania można było kupić zanim ten "tani pieniądz" zaczął dyktować ceny. To jest rzeczywistość tego dobrodziejstwa. Dlatego osobiście uznaję tylko pożyczki :) i to w baaardzo ograniczonym towarzystwie. I nikt mnie nie przekona że powinienem ten mechanizm rozpatrywać przez pryzmat "bo tak juz jest". Pamiętam jak było i nie da się tego od zobaczyć. Natomiast nikogo nie namawiam do pójścia na barykady z tego powodu, ani nikim kto jest zmuszony brać kredyt nie gardzę. 

A "wartości" było w nawiasie. Bo uważam tak jak Ty że trzeba czegoś więcej żeby własność stała się/była wartościowa.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @OdysSynLaertesa 11 listopada 2018 13:06
11 listopada 2018 14:46

Po prostu w rzeczywistości pieniądza fiducjarnego trzeba lepiej umieć liczyć. Kredyt jako taki był zresztą czymś zupełnie innym 200 lat temu, niż jest dziś. Dziś prowadzenie np. wielkiego gospodarstwa rolnego (czyli bycie współczesnym ziemianinem) bez kredytu jest zupełnym niepodobieństwem - może i byłoby wykonalne, ale nieopłacalne. Ale kredyt rozwija swe skrzydła w nieograniczonym bogaceniu się wybranych dopiero, gdy zakopiemy pod ziemią katolicką wizję świata, własności, pracy - coś, co nazywa się katolicką nauką społeczną. I co mało kto zna, a zwłaszcza rozumie. Ale "wielcy" rozumieją doskonale.

zaloguj się by móc komentować

syringa @kamiuszek 10 listopada 2018 14:24
11 listopada 2018 19:10

Z tego co wiem to jest to złe tłumaczenie ...

Winno być -nie dozwól abyśmy byli wodzeni (kuszeni) [bo nie wiadomo czy przetrwamy]

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @syringa 11 listopada 2018 19:10
11 listopada 2018 21:19

natomiast:

"i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winiowajcom"

take jest przeniesione bezkontekstowo w zupełnie inne rozumienie tychze okresleń.

 

W aramejskim/hebrajskim "ktoś jest winny" to znaczy jest coś komuś winny, ergo jest dłużnikiem.

Kazdy czlowiek jest dłużnikiem Boga, ale człowiek moze być wierzycielem innego człowieka

W judaiźmie starożytnym wprowadzono przepis, że wzajemne długi wśród członków narodu wybranego anuluje się co 7-my rok.

 

I jeszcze strywializowane: przekazcxie sobie znak pokoju.

Shalom w judaiźnie miało daleko szersze znaczenie. Zyczenie shalom to było życzenie pomyślności, zdrowia, etc. ale na otrzymanie shalom nalezało sobie zasłużyć. Przyjecie zyczenia stanowiło równoczesnie zobowiazanie do straania sie aby shalom trafiło na osobę godna spełnienia tego zyczenia.

I troche innych podobnych nieporozumień, na czele z "miłowaniem" nieprzyjaciól.

Miłowanie nieprzyjaciół to okazywanie im miłosierdzia, to taki był pierwotny sens tego ewangelicznego przykazania. Swiat pogański (przedchrześcijański) nie znał pojęcia miłosierdzia ani go nie praktykował.

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @stanislaw-orda 11 listopada 2018 21:19
11 listopada 2018 21:36

Dziękuję.

Czy w "miłujcie nieprzyjaciół" i "abyście się wzajemnie miłowali" i "kochaj bliźniego swego" jest w oryginale to samo słowo? 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @stanislaw-orda 11 listopada 2018 21:19
11 listopada 2018 21:43

To bardzo ciekawe. A jaka jest puenta? Bo wynika stąd chyba, że należałoby tej arcyważnej modlitwie przywróci jej pierwotne znaczenie?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @kamiuszek 11 listopada 2018 21:36
11 listopada 2018 22:01

w tamtych językach wszystko jest kontekstowe.

Ale pierwotnym sensem tych określeń jest miłosierdzie.

Miosc ma być  do Boga, a milosierdzie do innego człowieka.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 11 listopada 2018 21:43
11 listopada 2018 22:02

Pomyśl tylko w ilu milionch egzemplarzy i w ilu językach krąży obecna wersja?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @stanislaw-orda 11 listopada 2018 22:02
12 listopada 2018 07:38

Więc właśnie pytam, co z tym zrobić?

 

zaloguj się by móc komentować


kamiuszek @przemsa 12 listopada 2018 07:38
12 listopada 2018 09:03

Nie wiem, jak mi wyszła ta notka, ale starałem się w niej wezwać do opamiętania. Dlaczego mamy coś zmieniać w Pater noster?

Warto wnikać, żeby lepiej rozumieć. A nie wnikać, aby od środka rozsadzać. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @kamiuszek 12 listopada 2018 09:03
12 listopada 2018 10:31

Po prostu wraz z rozrostem chrześcijaństwa na obszary pogańskie dawniejszy lokalny kontekst zmienił się  w uniwersalny, a wraz z tym nastapiło tzw. przesunięcie akcentów. Tak być musiało i nalezy to przyjąc, jak to sie mówi, z bogactqwem inwentarza. Ale ze ktos z komentujacych postawił kwestię jak nalezy rozumieć niektóre frazy, to dałem przykład, ze znaczenie tekstów powstałych wieki temu ewoluuje. I będzie ewoluować, gdyż nie uswiadamiamy sobie związku czasowo-przyczynowego, do którego dane teksty sie odnosiły. Jakkolwiek mało jest tak uniwersalnych jak "Pater noster", nawet w nienajszczęśliwszym miejscami przekładzie na języki narodowe.

Historia zmiany kontekstów i ich przyczyn  interesuje jedynie zdeklarowanych fanatyków historii idei.

A oni stanowia  tylko promille promilli populacji.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @kamiuszek 12 listopada 2018 09:03
12 listopada 2018 12:01

Ja się tylko pytałem.

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @przemsa 11 listopada 2018 21:43
12 listopada 2018 18:29

oj byłabym ostrozna

Ta modlitwa jest poza tym ważnym składnikiem kultury i zmienianie jej słow byłoby -moim zdaniem - mieszaniem w tradycji (choć słyszałam że nad tym "pracują".)

Mi samej brakuje w Ewangeliach  "onego czasu" ktory to zwrot słyszałam w dziecinstwie i jeszcze paru innych zwrotów z tłumaczen przedsoborowych -często dziś wygładzających pierwotny kontekst.

TO i cóż że juz sie tak nie mówi? ALe tak mówili nasi ojcowie dziadowie etc.

Tak samo jak brakuje mi śpiewu w kościołach starych, często jeszcze średniowiecznych pieśni (cudowne zwłaszcza Maryjne!) a zamiast nich "piosenki" hej ta hejta  i jeszcze w skali lidyjskiej (jak myslisz koteczku: kto jej dzis na codzień uzywa?) A chorału gregorianskiego nie uświadczysz.

"W moim " niebie (gdy juz sie tam w końcu dostanę) Choral będzie rozbrzmiewał cały czas, bo to naprawdę niebiańska muzyka.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować